Drugi toruński występ Festiwalu Tour de Carillon śmiało można nazwać „koncertem solidarności”, a nawet Solidarności, bo jej hymn symbolizujący muzycznie Słońce w układzie kopernikańskim był zwieńczeniem całego programu. Serca słuchaczy i serca dzwonów biły równie mocno dla Torunia jak dla leżącego u ujścia Wisły Gdańska, stolicy polskich carillonów. Dla organizatorów i muzyków było to szczególnie ważne, bo właśnie nieodwracalne stało się odwołanie koncertów Festiwalu na Skwerze Heweliusza i krótkich prezentacji instrumentu pod katedrą w Oliwie. Nikt wcześniej nie wyobrażał sobie, że prawdziwa kultura w rywalizacji o tytuł Europejskiej Stolicy (nomen omen) Kultury mogłaby dzielić, a nie łączyć. Festiwal Tour de Carillon pragnie pokazać wszystkim rywalizującym miastom, że w tym wyścigu nie może być przegranych, że ta rywalizacja wszystkie uczestniczące w niej miasta powinna zostawić kulturowo i artystycznie bogatsze, ciekawsze i piękniejsze. Jednocześnie jako pierwsi w artystycznych działaniach pokazujemy Polsce, że taki konkurs – o czym wiele osób nie wie – istnieje.
Powyższa atmosfera w szczególny sposób udzieliła się i muzykom i publiczności. Fenomenalnie, po kilkunastu godzinach wytężonych prób, zabrzmiała orkiestra składająca z gdańskiego kwintetu Hevelius Brass oraz „dęciaków” i perkusistów Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Na przemian dyrygowali, od trąbki gdańszczanin i torunianka, studentka fakultetu carillonowego w Gdańsku. Całości towarzyszyła carillonistka miasta Gdańska, Monika Kaźmierczak, a że muzyka nie zna granic, dzielnie wsparli ich Joris Derder i jego śpiewacy z Chóru Uniwersyteckiego w Gandawie. Gdy zaśpiewano finałowe Mury Jacka Kaczmorskiego, trudno było nie kierować oczu, u niektórych pełne łez, ku Wybrzeżu. Zupełnie niezależnie od muzyki, toruńska publiczność gorącymi oklaskami pozdrowiła miasto Gdańsk, swojego rywala do tytułu.
Był to główny koncert Festiwalu. Na początek przypomniano dwie części Muzyki na wodzie, znanej z wykonania w tym samym składzie personalnym na poprzedniej edycji Tour de Carillon oraz Kantata inkorporacyjna Magdaleny Cynk. Potem usłyszeliśmy prapremierowe wykonanie muzycznej wersji fragmentów kopernikańskiego Układu heliocentryczego, w którym wykorzystano przede wszystkim fragmenty słynnych Planet Gustava Holsta w nowej aranżacji z udziałem carillonu, będącej dziełem toruńskiego twórcy Tomasza Cywińskiego. W muzyce przygotowywanej do przyszłorocznej edycji Festiwalu, która ma być dedykowana Międzynarodowemu Rokowi Astronomii 2009, do pełnej zgodności z Kopernikiem, na razie zabrakło Saturna i Merkurego. Dyrekcja Festiwalu zapewnia, że w przyszłym roku Układ Słoneczny między Jowiszem i Marsem zostanie uzupełniony o specjalnie napisaną planetoidę ... 12999 Toruń! Dosyć nudno, zwłaszcza po brawurowym wykonaniu Marsa, wypadła Wenus i być może zostanie zastąpiona innym utworem. Ziemię i Słońce reprezentowały utwory wykonane z udziałem chóru, hymn Unii Europejskiej, Oda do radości Beethovena oraz wspomniane już Mury do słów Jacka Kaczmarskiego – hymn Solidarności i „polska wartość dodana” do kultury europejskiej. Utwory instrumentalne od trąbki poprowadził lider Hevelius Brass, Paweł Hulisz, Odę Joris Derder, a własną aranżację Murów, Magdalena Cynk.
Koncert zaszczycili i wygłosili kilka ciepłych słów pod adresem organizatorów, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego, Maciej Eckardt i prezydent Torunia, Michał Zaleski. Na wyróżniającym się 2 metrowym wzrostem prezydencie, spore wrażenie wywarł 3 metrowy carillonista-olbrzym z Douai.
Tego popołudnia w centrum miasta odbywało się – jak na Europejską Stolicę Kultury przystało – kilka różnych imprez plenerowych. Tłum przysłuchujący się Tour de Carillon wydawał się nieprzebrany. Niestety zabrakło podwyższenia dla orkiestry i dalej stojący słuchacze mogli tylko widzieć najwyżej zawieszone dzwonki i najwyżej stojących chórzystów. Wydaje się, że miasto powinno zadbać albo o stałe podium, albo sezonową scenę na Rynku dla artystów.
Po koncercie, Zdzisław Dembek – dyrektor Festiwalu – „porwał” autobus z belgijskim chórzystami do siedziby Fundacji Pro Futuro w podtoruńskich Łysomicach. Tańcom, hulankom i śpiewom przy ognisku, nie było granic.

Festiwal Tour de Carillon jest imprezą o zasięgu całego regionu która powstała z inicjatywy Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotra Całbeckiego. Obecność muzyki carillonowej w tak wielu miejscowościach Regionu jest doskonałą okazją do tego, aby idea ubiegania się Torunia o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016 zagościła w świadomości mieszkańców całego województwa.